1 komentarz, Written on Wrzesień 24th, 2011 , Ogólna

Kochani, wbrew przypuszczeniom, zasięg w Zyndranowej pełny, więc zanim pozmykamy do namiotów i dogaśnie ognisko, siadamy jeszcze do bloga ;)

Wczoraj z powodów osobistych musiał niestety opuścić naszą ekipę Jarek. Bardzo nam szkoda, że nie będzie mógł dokończyć wyprawy razem z nami. Jarku – jesteśmy z Tobą! Dziękujemy Ci za te kilka dni wspólnych zmagań. Wiele się od Ciebie nauczyliśmy i wiemy też, że dla Ciebie obecność na wyprawie była ważnym doświadczeniem. Ściskamy Cię wszyscy mocno! Pamiętaj, że nie żegnamy się, tylko do zobaczenia!

Dziś za nami ostatni dzień rowerowy. Co prawda z powodu wakacyjnych ulew, pierwotnie planowana trasa okazała się nieprzejezdna – koła rowerów naszego zwiadu grzęzły w błocie po piasty. Dlatego też podjęliśmy decyzję, że wprowadzimy pewną modyfikację. Nasz dzisiejszy wyczyn to Huta Krempska – w sumie przejechaliśmy ok. 15 km, z czego pierwsze 3,5 to długi, kamienisty podjazd. Koła trójkołówek i handbike’ów miejscami mocno buksowały, ale Kasia, Bartek, Robert, Mateusz i Jasiek byli nieugięci. Wysiłek wjazdu wynagrodził w pełni długi zjazd aż do Krempnej, z perełką na koniec, czyli dość głębokim brodem i alternatywnie mostkiem na stalowych linach (tylko Jasiek był w stanie wywrócić trójkołówkę na moście, na którym nawet nie ma jak zawrócić ;)

W Krempnej zwiedzaliśmy też dziś cerkiew – jedną z najlepiej zachowanych, odremontowanych, ponownie pokrytych gontem, z przepięknym ikonostasem!

Teraz jesteśmy już w Zyndranowej, gościmy w chatce studenckiej rzeszowskiego  SKPB. Wieczorem nasi uczestnicy wzięli udział w zajęciach linowych, które poprowadził Maciek Florys. Zadanie polegało na przeprawieniu się przez wąwóz, nad którym rozwieszona została lina. Mimo, że początki były trudne, ostatecznie wszystkim się udało znaleźć sposób, żeby dostać się na drugą stronę.

Jutro mamy w planie kolejne zajęcia survivalowe, m.in. będziemy się uczyć budować szałas w lesie. Dzisiejsza noc co prawda nie zanosi się na szczególnie ciepłą, ale za to niebo… Hm, gwiazdy, gwiazdy, gwiazdy…

Komentarzy: 2, Written on Wrzesień 24th, 2011 , Ogólna

Jesteśmy w Kotani – dziś piąty dzień wyprawy, czyli dzień konno-odpoczynkowy. Nasza ekipa w tej chwili zwiedza muzeum Magurskiego Parku Narodowego w Krempnej. Za nami większa część etapu rowerowego – oj, ile się działo! – Nie wierzyłam, że jeszcze wsiądę na rower dwukołowy – dzieliła się wczoraj, chorująca na SM, Ania, która sporą część odcinka przejechała na klasycznym rowerze. Szymek, nasz niewidomy uczestnik, przesiadł się w pewnym momencie na trójkołówkę i cały odcinek przejechał pilotowany przez Jaśka. Jednak prawdziwa wisienka na torcie, to ostatnie 500 m przed Kotanią, którą Szymon przejechał prowadząc… tandem! Wystraszona mina Jarka – bezcenna :) Poza atrakcjami rowerowymi, za nami już pierwsze zajęcia survivalowe – w Radocynie uczyliśmy się rozpalać ogień krzesiwem – nie ma jak porządny motywator: żeby dostać produkty na śniadanie, musi zapłonąć małe ognisko ;) Pełnimy też nocne warty oraz cały czas uczymy się migowego – Mariola niestrudzenie pokazuje nam kolejne migi. Każdy ma już również swoje imię w języku migowym. Jutro ruszamy dalej – przed nami ok. 25 km rowerami. Widoki mamy cudne – wszyscy zgodnie twierdzą, że nie chcą wracać, a półmetek wyprawy tuż, tuż… Pogoda jak na razie na medal – oby tak dalej!

Komentarzy: 3, Written on Wrzesień 23rd, 2011 , Ogólna

Jako, że dziś mamy zasięg, śpiesznie donosimy, że żyjemy, mamy się dobrze i za nami już pierwszy etap wyprawy – przeprawa przez Zalew Klimkowski i dojazd rowerami do Gładyszowa. Co tu dużo mówić – jest cudnie! Pogoda na razie z kategorii tych „średnich”, szczególnie wczoraj po południu zaczęło siąpić i tak na razie jest do teraz. Ale sprawdzaliśmy już prognozy – ma być lepiej.

Przeprawa przez zalew poszła nam nad wyraz sprawnie. Po pierwsze – nikt nie wpadł do wody, choć kanu Ani, Bartka i Jaśka miało kilka ryzykownych wychyleń. Wszyscy jednak po przepłynięciu kilku kółek blisko brzegu opanowali sterowanie i dalej szło już bardzo sprawnie. Na dowód mogę tylko dodać, że do brzegu ostatni dobił rower wodny ekipy foto-video – no szans nie było ich dogonić ;)

Po przeprawie zabraliśmy się za obiad, który każdy przygotować musiał sam (w zespołach 3-4 osobowych). I na tym polu mamy sukcesy – ekipa Mateusza i Roberta na przykład z sosu spaghetti sporządziła rasową pomidorową ;) Ale baaardzo smaczną!

Po południu natomiast przesiedliśmy się na rowerki – dojechała do nas ekipa z Carbonbike i przywiozła wszystkie czarodziejskie wehikuły. Ten pierwszy etap pokazał, że lekko nie będzie – podjazdy, szczególnie dla jadących handbikami są dużym wyzwaniem, ale wierzymy, że damy radę! Tandem natomiast, którego dosiadł Szymon z Jarkiem, mknie na czele i prawie wysuwa się przed kierownika – chłopcy mają moc :)

Wieczorem ugościł nas Ksiądz Arek z ośrodka Eleos w Gładyszowie – serdecznie dziękujemy Księdzu za takie nas przyjęcie. Nawet kaloryfery były ciepłe! Bóg zapłać!

Dziś ruszamy do Radocyny – przed nami kolejny odcinek rowerowy, tym razem już nie tylko asfaltem – zjedziemy już do lasu. Cel to baza studencka Radocyna, a więc nocleg w namiotach. Trzymajcie kciuki, jak złapiemy gdzieś zasięg – będzie słać info!

Napisz komentarz, Written on Wrzesień 21st, 2011 , Ogólna

Chyba po wyprawie będziemy o sobie mówić: Mistrzowie Kompresji ;) Pakujemy się – pakuje się Warszawa, czyli nasi logistycy Maciek Cichocki i Maciej Miros oraz ich Maleństwo, Nissan Patrol, pakuje się Wrocław, czyli kier. Tomasz Deroń (jedną przyczepę już ma w Krakowie – załadowaną kanu). Zobaczcie…

Maciek: „Mamy 8 rowerów, ale żeby nie było za luźno, to weźmiemy jeszcze kilka drobiazgów…”

Maciek: „Damy radę?”

Maciek: „Już prawie…”

Maciek: „Oj, prawie zapomnieliśmy…”

1 komentarz, Written on Wrzesień 16th, 2011 , Ogólna

A tak w ogóle, to mamy dla Was rebus, albo zagadkę – cóż to takiego?

Komentarzy: 5, Written on Wrzesień 15th, 2011 , Ogólna

Dziś do naszego biura w Krakowie dotarła paczka od wydawnictwa Demart, które wyposażyło naszych uczestników w mapy Beskidu Niskiego i przewodniki po tej części polskich gór. Dziękujemy! Dzięki mapom oraz urządzeniom GPS, które wypożycza nam firma Garmin na pewno się nie zgubimy :)

Napisz komentarz, Written on Wrzesień 15th, 2011 , Ogólna

Dziś z Zakładu Linii Kolejowych w Rzeszowie otrzymaliśmy oficjalne pismo ze zgodą na przejazd drezynami na odcinku Nowy Łupków – Komańcza. Serdecznie dziękujemy Panu Dyrektorowi Markowi Małasze za szybką akcję! Zdaje się, że finał naszej wyprawy będzie jednym z najbardziej malowniczych jej etapów :)

Napisz komentarz, Written on Wrzesień 15th, 2011 , Ogólna

News na temat naszej wyprawy już się pojawił na stronie National Geographic :)

Napisz komentarz, Written on Wrzesień 15th, 2011 , Ogólna

Dziś przyjechał do nas tandem – właściwie sam nie przyjechał, a przyjechał na nim Jasiek i Weronika, prosto z redakcji magazynu rowerowego bikeBoard w Krakowie. Szybki kurs jazdy na tandemie i wio! Nasz przejazd przez Kraków wzbudził niemałe zainteresowanie – w końcu nie co dzień ktoś na takim rowerze śmiga po plantach ;P W tym miejscu należą się szczególne podziękowania dla redakcji bikeBoard’u – dzięki Państwu uprzejmości, nasz niewidomy uczestnik wyprawy – Szymon – będzie mógł pokonywać odcinki rowerowe podczas wyprawy. Dziękujemy!

Napisz komentarz, Written on Wrzesień 15th, 2011 , Ogólna

Beskid Niski 2011 Survival Expedition is proudly powered by WordPress and the Theme Adventure by Eric Schwarz
Entries (RSS) and Comments (RSS).

Beskid Niski 2011 Survival Expedition